4 x M,  Medytacje

Nie wiesz od czego zacząć ? Zacznij od oddechu.

Każdy z nas czuje i myśli –  tego nie widzisz, nie możesz tego dotknąć . Dotknąć możesz swoje ciało, każdy z nas ma ciało. A łącznikiem między tym co czujesz i  myślisz a Twoim ciałem jest oddech.

Aby utrzymać się przy życiu potrzebujemy pożywienia i wody.Jednak istotniejszy jest oddech – to prawdziwy pokarm życia. Mówi się, że jesteśmy tym co jemy  – ale jeśli zmienimy sposób w jaki oddychamy stajemy się innymi osobami.

W książce „Somayog – jak cofnąć czas” Inga Schorowska pisze : „Gdy jesteśmy niespokojni oddychanie jest płytkie i gwałtowne, w złości oddech jest krótki i wymuszony, kiedy ogarnia nas smutek oddychamy powierzchownie, stąd potrzeba wzdychania.

Ta sama zależność działa w drugą stronę, dlatego kontrolując oddech wpływamy bardzo skutecznie na stan naszego umysłu. Nastrój smutku lub złości nie utrzyma się długo, gdy ustalamy rytm oddechu odpowiadający spokojnemu umysłowi. Umysł dostosuje się do rytmu oddechu i nasz nastrój również zmienia się zgodnie z nim. Świadome oddychanie wpływa bardzo wyciszająco na nasze samopoczucie. Nawet obserwacja oddechu bez wpływania na niego zmienia jakość oddychania, powoduje, że oddech staje się rytmiczny i głęboki.”

Większość z nas oddycha niewłaściwie.

Używamy powierzchni oddechowej tylko częściowo. Oddech jest wtedy płytki i nie zapewnia niezbędnej ilości tlenu. Ćwiczenia oddechowe mają na celu miedzy innymi uruchomienie przepony, która funkcjonuje bez zarzutu u małych dzieci. Z biegiem lat większość z nas zaczyna oddychać piersiowo, a wtedy dolne płaty płuc nie są wystarczająco użytkowane.

W mojej ukochanej książce, do której bardzo często wracam „Medytacja dzień po dniu” Christophe Andre oddech porównuje do „ kotwicy uważności,  która pomaga nam przycumować do chwili obecnej”.

„Czasami jest to kotwica zwana przez marynarzy pływającą – pozwala on statkowi zwolnić i nie przewrócić się w czasie sztormu, kiedy żaden inny manewr nie jest możliwy. Oddech jest jak zawsze gotowy do pomocy przyjaciel. Uważajmy, by nie wymagać od niego rzeczy niemożliwych: nie ma sensu starać się oddychać po to, żeby nie czuć (stresu, niepokoju, smutku, gniewu). Należy oddychać, żeby nie dać się pochłonąć.

Skupiamy się na oddychaniu, tak jak prosimy przyjaciela, żeby był przy nas, kiedy stawiamy czoło jakiejś trudności.

W obliczu bólu? Oddychać.

W obliczu rozpaczy? Oddychać.

Oddychanie staje się czymś dużo więcej niż tylko oddychaniem, staje się uprzywilejowaną drogą komunikacji i wymiany w tym wszystkim, co jest w nas, i tym, co jest wokół nas. Niezależnie od tego, czy jest to bolesne, czy cudowne. Ponieważ można także, oczywiście, oddychać, stojąc w obliczu piękna i dobroci…”

„Zacznijcie od oddechu; potem wszystko stanie się bardziej oczywiste”.

Kocham celebrować życie, smakuję każdy dzień, praktykuję wdzięczność . A zaczęło się od Yogi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *