Asany,  Yoga

Korkociąg – był potrzebny w miniony weekend ? Było białe czy czerwone ?

Pamiętasz smak pierwszego alkoholu ?

Ja niestety nie, a może całe szczęście. Było to bardzo dawno temu, jak na półkach wyborów za specjalnych chyba nie było… Nie pamiętam.… jednak przypomniało mi się. Byłam bardzo mała – to te czasy, kiedy podczas uroczystości rodzinnych najfajniejsza zabawa była pod stołem To była radość  – wszyscy dorośli grzecznie siedzą, jedzą i wznoszą toasty a dzieciaki  mają swoją imprezę. No i  najbardziej wyczekiwało się momentu gdy można było cichaczem wylizać paluchem kieliszki po gęstym, żółtym ajerkoniaku. Wyczekiwało się tej chwili nieuwagi dorosłych i zwijało się kieliszeczki wyciągając niepostrzeżenie rączki spod obrusów. Było też tak u Was n?  Uwielbiałam te urodziny, imieniny, święta i … spotkania po procesjach w Boże Ciało, pochodach  1 Maja (tak ja z tego rocznika pochodów z okazji Święta Pracy) i jeszcze tradycją u mnie w rodzinie były takie wieczorne spotykania 1 listopada,  spacerkiem szło się z cmentarza do ukochanej cioci. Dla mnie wtedy jak byłam dzieckiem to był cudowny czas …aż się rozmarzyłam, tylko proszę  nie myśl, że tylko ze względu na zabawy pod stołem.

To te czasy gdy nie zastanawiał się nikt czy  Iphon po prawej czy po lewej stronie…

… a TV włączało się ruszając z kanapy 4 litery . Jak już byłam trochę starsza – zaczęłam wykradać wiśnie z nalewki domowej roboty. W kuchni na parapecie w słoiczku stały wiśnie zalane spirytusem … i ja tak tylko czasami po jednej wisience podkradałam, przysięgam byłam przekonana, że rodzice się nie zorientują. Zorientowali się !!!

A potem długo, bardzo długo byłam abstynentką. Aż nadszedł czas Baru Felix – czyli mega super miejsce gdzie tańczyłam do rana, ze świetną muzą i przystojnymi barmanami, którzy zawsze z zalotnym uśmiechem zadawali retoryczne pytanie : To co zwykle ? To było takie miejsce,  do którego trzeba było swoje odstać i przejść przez selekcję, serio. To były lata 90’ i nie była to żadna tam Warszawka tylko  Tczew, moje rodzinne małe miasto. Z moją ukochaną przyjaciółką Oleńką regularnie „podpisywałyśmy” listę chyba w każdy piątek a na 100 % w każdą sobotę . Stać w tej długiej kolejce MY oczywiście nie musiałyśmy,  wystarczył uśmiech i mały żarcik do chłopaków na bramce …. W obecnych czasach uśmiech też otwiera mi dużo drzwi ….np. Urzędzie Miejskim, Skarbówce, chciałam napisać w ZUSie, ale skłamałabym.

Ale  ja nie o tym miałam pisać przecież 

Korkociąg – to takie super narzędzie do otwierania, wiecie przecież.  Są już elektryczne i są też  takie designerskie, których nie chowa się w szufladzie – mają honorowe miejsce, gdzieś nieopodal kolekcji win z różnych winnic, które zostały zaliczone w ostatnie wakacje.  Ja mam taki chyba zwykły w domu korkociąg, leży gdzieś w  szufladzie nie używany od listopada zeszłego roku. To był ostatni miesiąc kiedy piłam alko  – wiecie dlaczego ? Otóż …

O nie !  Kończę ten wpis na dzisiaj, ale obiecuję Wam, że do tematu „Dlaczego już nie piję” wrócę.

Do meritum zatem

KORKOCIĄG  w sanskrycie ARDHA-MATSYENDRASANA II  to jedna z moich ulubionych ASAN ( pozycja w yodze ) ze względu na to jakie ma działanie  –  zdecydowanie nie ma to nic wspólnego z działaniami jakie bywają  po spożyciu nadmiernej ilości alko.

Ważne w tym ćwiczeniu:

– rozciągnięcie boków ciała i kręgosłupa

– skręcenie kręgosłupa od podstawy

– równomierne obciążenie obydwu pośladków

Oddziaływanie na organizm:

– rozszerza i wzmacnia klatkę piersiową

– poprawia sprawność stawów barkowych

– rozciąga i uelastycznia kręgosłup

– wyszczupla talię

 

Weekend się kończy ale jeszcze masz czas żeby go użyć, wybór należy do Ciebie.

Na zdrowie.

P.S   Jeżeli jesteś tutaj, to naprawdę jestem szczęśliwa bo to mój pierwszy wpis…. A  ten korkociąg to chodził mi po głowie już od bardzo dawna

 

Kocham celebrować życie, smakuję każdy dzień, praktykuję wdzięczność . A zaczęło się od Yogi.

16 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *